czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział 1


***Oczami Shai*** 
            Dojechałyśmy na miejsce 20 minut przed rozpoczęciem trening. Powiem szczerze: stadion jest boski, po prostu boski. Dla wielu może się wydawać normalnym stadionem, ale dla fanów football ‘u jest to wręcz Raj na Ziemi.
Diego poszedł do szatni, a my usiadłyśmy na trybunach, niedaleko tunelu. Pierwszym co zrobiłam było wyciągnięcie z tylnej kieszeni, krótkich, jeansowych spodenek, mojego złotego Iphone’a 5 i zaczęłam robić nam seflie na tle Camp Nou.
Po chwili usłyszałyśmy przeciągły gwizd, obróciłyśmy się w stronę, z której dobiegał dźwięk. Zaczęłyśmy się śmiać.  Mój brat wchodził do nas na trybuny, a inni zawodnicy jego drużyny wydobywali się z tunelu, podziwiając murawę.- Jesteście tu od niecałych piętnastu minut, a już robicie zdjęcia. Ech… Mogłyście mnie chociaż zawołać.- Uśmiechnął się do nas.
- Od kiedy lubisz robić sobie zdjęcia?- Zapytała Amber zaczepnie.
- Od kiedy te zdjęcia robi się na Camp Nou, blondyneczko.- Odpowiedział triumfalnie mój ukochany braciszek.
- Z miłą chęcią przegarnęłybyśmy cię do zdjęcia, ale jeśli dobrze widzę to właśnie spóźniasz się na rozgrzewkę.- Wtrąciłam ze śmiechem. Odwrócił głowę i potykając się i rozwiązane sznurówki swoich żółto-filetowych Nike Mercurial zbiegł z trybun.
          Drużyna Diego zaczęła rozgrzewkę, a my we dwie wybrałyśmy najlepsze zdjęcie, które krótko potem znalazło się na Instagramie. Kilka sekund i telefon zaczął wydawać dźwięk oznajmiający powiadomienie z portalu.
Nagle odgłos odbijanych piłek ucichł, a Am przerwała w połowie zdania swoją wypowiedź, na temat wyprzedaży w jednym z sieciowych sklepów. Dziewczyna wręcz zamarła, skierowałam wzrok w tą samą stronę co jej i moim oczom ukazał się, wręcz piękny widok, dwudziestu zawodników Barcelony wchodzących pojedynczo albo parami na stadion. Ciszę przerwał odgłos upadającego telefonu. Kochany Iphone wypadł mi z ręki i spadł na siedzenie przed mną. Szybko wstała i wzięłam go do ręki, na szczęście nic mu się nie stało, usiadłam na swoim miejscu. Zaczęłam przyglądać się poczynaniom Katalończyków, którzy mieli już piłki dla siebie i zaczęli biegać dookoła boiska. Oczywiście mój wzrok podążał za Messi’m, ale obok niego dostrzegłam kogoś… Obcego? Nie, kogoś kogo jeszcze nigdy nie widziałam na meczach Barcy.
Przyglądałam się bacznie chłopakowi. Był mulatem o ciemnobrązowych włosach i jakby egzotycznej urodzie. Nie, nie egzotycznej. Mam. Brazylijskiej, tak, brazylijskiej.  Spotkałam w swoim życiu wielu Brazylijczyków chodząc do podstawówki, w której odbywały się wymiany uczniowskie, potrafiłam ich rozpoznać. Na oko miał może z 20 lat, może 21. Jak stwierdziła moja przyjaciółka, która po pewnym czasie również go zauważyła, był przystojny.

Chyba w drużynie grał od dłuższego czasu, bowiem śmiał się często z innymi zawodnikami, a na rozgrzewce ćwiczył z Leo.
          Dwudziestominutowa rozgrzewka minęła szybko. Podczas jej trwania siedziałyśmy cicho, jakbyśmy się pokłóciły, obserwując zawodników. Chłopcy zaczęli dzielić się na drużyny a ja spojrzałam w końcu na telefon. Liczba polubieni zdjęcia tek mnie zaskoczyła, że na chwile zamarłam. Pokazałam to przyjaciółce.
-84 polubienia w ciągu paru minut? No nieźle, Camp Nou robi swoje!- Zaśmiała się.
-Ejj… to nie tylko Camp Nou!- Zawtórowałam jej głośnym śmiechem.
        Nie zauważyłyśmy nawet, że zaczęli grać, usłyszałam tylko krzyki ,,Uwaga!” ,,Uważajcie!!”, gdy w moją opartą o krzesełko obok rękę, uderzyła piłka. Poczułam rwący ból i wydałam z siebie zduszony okrzyk bólu.
Chwilę później stał już przy mnie Diego, razem z trenerem i kilkoma zawodnikami- Szpital. Tak, dokładnie, szpital.- Powtórzył, gdy zauważył moją minę.- Jake! –Zawołał. Z tłumu wyłoniła się głowa chłopaka. O nie! Głowa chłopak, którego wcześniej obserwowałam czujnie.
-To chyba od ciebie dostała piłką?- Zapytał trener, na co ten tylko kiwnął głową.- Dobrze, pędź do szatni, masz trzy minuty na przebranie się, a my zaprowadzimy ją na parking, jedziesz z nią do szpitala.


#Olalalala

środa, 29 kwietnia 2015

Prolog



***Oczami Shai***
Zaczęły się wakacje, a ja ciągle siedziałam to w domu, to na plaży razem z Amber. Któregoś dnia siedząc tak i malując paznokcie z przyjaciółką usłyszałam trzask drzwi. Po chwili do pokoju wszedł Diego. Był lekko roztrzęsiony, ale szczęśliwy.
- Cześć braciszku, mi także miło cię widzieć, u mnie dobrze, fajnie, że pytasz.- Powiedziałam z wyraźnym sarkazmem. Amber cicho się zaśmiała, lecz on nie zwrócił nawet na to uwagi, usiadł na sofie. Dopiero po chwili zdołał wydukać z siebie kilka słów:
- Mam… trening… z … Bar… Barceloną…
-CO?!- oby dwie wykrzyknęłyśmy jednocześnie, tak samo zdziwione, jak szczęśliwe, przy okazji strąciłam lakier do paznokci. Obeszło się bez szkód, bo był zamknięty. Brat kontynuował:
- Dziś dowiedziałem się, że stadion będzie lekko przebudowywany, a my trenować będziemy w innym miejscu i okazało się, że tym miejscem będzie Camp Nou!!- Ostatnie dwa słowa wykrzyknął uradowany.
- No więc kiedy pierwszy trening?- Od razu zapytała blondynka.
- Dzisiaj, za dwie godziny.- Odpowiedział spokojnie.
- To co ty tu robisz?! Idź się szykuj, my też już zacznijmy Am.- Oznajmiłam.
-Co? Jak? Wy? To wy idziecie ze mną?
- A myślałeś, że odpuścimy sobie trening Barcelony, braciszku sądziłam, że lepiej mnie znasz…
- Ahhh… No to ok. Przyjdę po was za godzinę, mamy kawałek drogi, a nie mogę się spóźnić.
Godzina minęła nam szybko, gadałyśmy, szykowałyśmy się, aż w końcu wsiadłyśmy do auta i odjechałyśmy.

                                              
Nie sądziłam, że taki szczegół, jak przyjazd na stadion tak bardzo zmieni moje życie, a ja będę musiała dokonać wielu ciężkich dla mnie wyborów.



I oto Prolog, krótki, ale jest, pierwszy, może udany, licze na jakiś kom. ;]

#Olalalala 

Nowe, szalone początki !!

Hmmm... Szczerze nie wiem nawet od czego zacząć.
Pomysł na napisanie blog miewałam często ale rzadko coś z tego wychodziło. Tym razem liczę na to, że wszystko ,,wypali" , uda się. Dlatego to pisze, bo sądzę, iż może jednak dam radę!
Ogólnie miałam trzy pomysły na opowiadanie, które się tu będzie pojawiać. W wyborze pomogło mi kilka osób, m.in. przyjaciółki, chyba wybrały najlepszy temat, ale o tym zadecydują czytelnicy.

Wszelkie pytania można zadawać pisząc na mój gmail: nuka488@gmail.pl

I taki jest pierwszy wpis, liczę oczywiście, że będzie ich więcej, przekonamy się niedługo.
A to pierwsze zdjęcie na tym blogu, może podpowie wam o czym on będzie:
 

#Olalalala