wtorek, 19 maja 2015

Rozdział 10



Po kilku minutach jazdy taksówka zatrzymała się pod dużym domem, co ja mówię ogromnym domem! Dookoła zaparkowane były samochody, w większości drogie i sportowe. Amber podała pieniądze kierowcy, po chwili wysiadając, a ja zaraz za nią.
Willa była pomalowana na jasnokremowy kolor z drewnianymi wstawkami. Piętrowy, oświetlony był z ziemi lampami oraz latarenkami. Okna, wraz z drzwiami były duże i szerokie. Działka również ogromna ozdobiona krzewami wyglądała przepięknie. Z ogrodu słychać było muzykę oraz śmiechy zagłuszające dźwięki rozmów. Zza rogu wyłaniały się kolorowe światła, słychać też było pluski fontanny.
Blondynka ruszyła w stronę rzeźbionych, ale jednocześnie nowoczesnych drewnianych drzwi, ale po chwili zatrzymała się, odwracając się w moją stronę:
-No idziesz?- zapytała, no tak, zapewne wyglądałam dziwnie, stojąc z otwartymi ustami i jak wryta wpatrując się w posiadłość .
-Jasne, jasne.-Wydukałam podchodząc do niej, ciągle zdumiona. Przyjaciółka podeszła do wejścia i zapukała, gdy zrównałam się z nią, ku nam wychyliła się twarz. O jaa… Messi’ego.
-Jesteście już? To super wchodźcie! Czekaliśmy!- Mówiąc głośno przesunął się, aby zrobić nam miejsce, a my od razu wpadłyśmy do środka. A w środku było jeszcze piękniej niżeli na zewnątrz. Ściany w kolorze beżu i cappuccino idealnie kontrastowały z ciemnymi, zapewne bardzo drogimi, drewnianymi meblami. Wszystko urządzone na  bogato, było eleganckie i nowoczesne. Panował lekki tłok. Zauważyłam kilku piłkarzy z drużyny brata oraz Barcy. No nieźle. Amber będzie się tłumaczyć jak się tu znalazłyśmy, a takim towarzystwie w ogóle
– Chodźcie do ogrodu, tam są drinki, piwo, przekąski oraz wszystko praktycznie tam się dzieje. A i nie zdziwcie się, bo już kilka osób jest dość wstawionych.-Uśmiechnął się do nas, prowadząc do wyjścia na zewnątrz.
-Będzie super! Shai! Bawimy się!- Krzyknęła do mnie dziewczyna zaczynając bujać się na boki w rytm typowej barcelońskiej muzyki. Ta z którą przyszłam, była pozytywnie nastawiona, jeśli można tak to określić, nie to co ja osoba, która no cóż nadal byłam zdumiona tym wszystkim.
Tańczyłam razem z Amber, nie zwracając uwagi na innych. Wypiłam też kilka niezłych, jeśli mam być szczera drinków. Dopiero, gdy usiadłam zdałam sobie sprawę, że minęło już ponad pół godziny odkąd przyszłyśmy. Na domówce było super, czas płynął szybko, a ja odstresowałam się. Aby odpocząć skierowałam się do środka, następnie do kuchni. Oparta o blat cieszyłam się z chłodu panującego w cichym pomieszczeniu. Miało się wrażenie, że muzyka nie docierała tam. Słychać były tylko pojedyncze słowa piosenek, prawie zupełnie wyciszone.
-Shai?.- Na dźwięk mojego imienia otworzyłam oczy i podniosłam wzrok do góry. Przede mną stał mój brat. O nie. Tylko nie on. Znowu opieprzy mnie, psując mi całkowicie dzień.- Siostrzyczka tutaj? Jakim cudem?
-Jestem z Am. A co?
-Nie nic. Dobra nie psuje sobie nocy, pogadamy potem.- Wyszedł z kuchni, a mnie zatkało. Nigdy tak łatwo mi nie odpuszczał. Zawsze marudził i marudził. Jednak tym razem po prostu sobie poszedł. Dziwne, ale mi pasuje. Stałam jeszcze przez kilka minut myśląc, nad tym jakby potoczyła się rozmowa z Diego, gdyby zaczął pytać o to jak spędziłam dzień. Co byłyby gdybym nie poszła na trening, nie oberwała piłką, chociażby gdybym się nie zagadała. Niestety znowu mi przerwano.
-Shai?.- Głos rozpoznałam od razu, mimo, że nie znałam go długo. Nie wiem dlaczego, ale na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Wzrok oraz głowa kolejny raz, lecz gwałtowniej poderwały się do góry.
-Tak Jake?- Odparłam szczerze wesoła i ciekawa o co chodzi chłopakowi.
-Co tu robisz sama? Chodź, potańczyć.- Coś kusiło mnie, żeby szczęśliwie ruszyć za brunetem do ogrodu, ale coś innego zatrzymywało mnie. A była to chwila spokoju. Nigdy nie mogłam wytrzymać długo na tłocznych domówkach, tak jak teraz. Musiałam wychodzić i ochłonąć. Nie przeszkadzało mi to, bo był to dobry pretekst, aby wyrwać się z jakiejś nudnej imprezy.- Nic nie mówiłaś, że przyjdziesz.
-Nie wiedziałam, że przyjdę. Amber mnie tu zaciągnęła, ale nie jest źle.
-No to chodź. Zatańczymy.-Uśmiechnął się do mnie tak, iż trudno mu było odmówić.
-Zaraz, tutaj jest tak chłodno. Za chwilę.-Mówiąc to zaczęłam się śmiać, a mulat dołączył do mnie, opierając się o blat zaledwie kilka centymetrów obok. Jednak ja i tak wyczułam alkohol. Nie był wstawiony, ale na pewno wypił kilka drinków tak jak ja.
-No nie daj się prosić.- Uśmiechając się tak samo jak wcześniej stanął naprzeciwko mnie, a jego ręka chwyciła moją dłoń delikatnie pociągając w jego stronę.
-Za chwilkę.-Odpowiedziałam. Stanęłam na prostych nogach, ale potknęłam się o coś na podłodze, chyba moją torebkę, którą położyłam tam, gdy weszłam do kuchni. Zakołysałam się lekko, by po chwili dosłownie wpaść w uścisk Jake’a, który korzystając z okazji, kiedy byłam w niego wpatrzona pocałował mnie.



***
Rozdział 10. Jest super. Ogólnie to chciałabym jakby to określić, podziękowac kilku osobom, które pytały o ten rozdział. Kiedy będzie i tak dalej. Te osoby powinny wiedzieć, że oni chodzi, chociaż jedna może nie, ale to Ona mimo wszystko pytając mnie chyba nawet dwa razy o niego dzisiaj w szkole w pewien sposób zmotywowała do pisania i udało jej się! Tak więc łap rozdział, a ja czekam na twój post! ;)

#Olalalala

4 komentarze:

  1. Czekam na kolejny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okay. Przeczytałam całości i blog jest naprawdę fajny. Gdzieniegdzie pojawiały się drobne błędy ortograficzne, powtórzenia itp. Mimo iż nie jestem fanką piłki (ogólnie nie przepadam za sportami), to blog mnie wciągnął. Dialogi są bardzo dopracowane, opisy też nie najgorsze. Trochę krótko, ale pojawiają się często, co jest wielkim plusem. No, cóż... Lecę do siebie pisać rozdział ;)

    http://little-love-story-asm.blogspot.com/?m=1

    Ps. Jeśli chcesz mieć więcej czytelników, to polecam wszelkiego rodzaju spisy i katalogi opowiadań. (Np. Miasto-blogow, katalog-opowiadan) ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, dzięki to po pierwsze ;) a po drugie, mogłabym tłumaczyć się z tych błedów i powtórzeń, że to przez telefon, że przez tablet, ale nie będę. Robiłam błędy, jednak jest to pierwsze co napisałam (w formie takiego opowiadania, bloga). Zajrzę na tb bloga z chęcią ;) I jeszcze raz dziękuję za miłe słowo ;)

      Usuń
  3. Hej :) Gratulacje, zostałaś nominowana do LBA! Wiecej szczegółów na blogu: tutajjestemsoba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń